Run Forest. Run!
TEKST Dota SZYMBORSKA
ZA NAMI NAJWIĘKSZY BIEG ULICZNY W POLSCE – „BIEGNIJ WARSZAWO". TYM RAZEM UDZIAŁ WZIĘŁO W NIM AŻ 10 TYS. OSÓB. Z ROKU NA ROK PRZYBYWA MIŁOŚNIKÓW JOGGINGU. BO „JEDEN BIEG, TYSIĄC POWODÓW"
„Teraz to już nas psami nie szczują” – cieszy się Blady, dla niebiegających – Tomasz Blados, 28-letni sommelier. Kilkanaście lat temu, gdy zaczynał trenować w podwarszawskiej Bielawie, mieszkańcy wypuszczali psy, wołali: „Głupi, że biegnie”, „Za robotę by się zabrał”. Zdarzyło się, że Blady uciekał przed motorem, bo kierowca uznał za zabawne przegonić biegacza przez wieś. „W latach 90. prawie nie widywało się biegaczy. Teraz jest inaczej, nawet na wsi ludzie mnie pozdrawiają, pytają, ile dziś zrobię kilometrów” – opowiada Blady, który w miesiącu przebiega około 300 kilometrów, czyli codziennie biega przez dwie godziny. To i tak mało w porównaniu z Robertem Celińskim, 36-letnim trenerem personalnym, który w miesiącu robi 800 kilometrów.




