Nie proszę o grosze
TEKST Sylwia KIERTOWICZ, Filip SKROŃC
DAWNIEJ, ABY ZAISTNIEĆ W WIELKIM ŚWIECIE, TRZEBA BYŁO TRAFIĆ NA WPŁYWOWEGO PRODUCENTA W NOWYM JORKU I PRZEKONAĆ GO DO ZAINWESTOWANIA SPORYCH PIENIĘDZY. DZISIAJ WYSTARCZY WEJŚĆ DO INTERNETU, GDZIE PRAWIE ZAWSZE ZNAJDZIE SIĘ KTOŚ, KTO POMOŻE NAM SPEŁNIĆ AMERICAN DREAM
„Jeśli nie jesteś milionerem albo nie znasz jakiegoś, to nie oglądaj tego filmu”. Od takich słów zaczyna się słynny już filmik wrzucony na YouTube przez Craiga Rowina. Amerykański komik poprosił w nim, żeby ktoś obdarował go milionem dolarów. Kilka dni później wrzucił kolejne nagranie do sieci, tym razem z dobrymi wieściami: pewien mężczyzna, przedstawiający się jako Benjamin, zgodził się zasilić jego konto oczekiwaną sumą pieniędzy. Potem w jednym z nowojorskich teatrów odbyło się uroczyste wręczenie czeku, po czym komik... spalił go. Wszystko wyjaśnił w trzecim już filmiku – okazało się, że nie dostał żadnych pieniędzy, a cała akcja była żartem. Historia amerykańskiego dowcipnisia nie była nieprawdopodobna – takie rzeczy się zdarzają. Trzeba tylko postarać się bardziej niż Craig Rowin.




