Maciej Nowak

JEDZCIE CO CHCECIE

O jedzeniu pisze już 16 lat. Zaczął przypadkiem, bo w „gazecie wyborczej” uznano, że „jak grubas, to pewnie lubi jeść”. Zdarzało mu się krytykować różne rodzime wymysły kulinarne, ale ostatnio poglądy mu się zliberalizowały. Teraz maciej nowak, na co dzień – dyrektor instytutu teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego, jest kulinarnym (i nie tylko) neokomunistą.

Lasagne z jajkiem sadzonym, pizza na puszystym cieście z buraczkami – smakują Ci polskie wariacje na temat obcych kuchni? Podobają mi się, bo uważam kuchnię i gotowanie za strukturę żywą. A profanacja w kuchni istnieje? Wypiłbyś herbatę z cukrem? Nie, ale to pozostałość po 1976 roku, kiedy wprowadzono kartki i tata zarządził, że w domu mężczyźni nie słodzą, a cukier jest dla mamy i siostry. I tak już zostało – dziś nie jestem w stanie wypić herbaty z cukrem, choć słodkie lubię... Nie lubię za to polskiego sposobu podawania kebabów i gdy zdarza się, że gdzieś po pijaku w nocy jakiegoś zamawiam, zawsze proszę, żeby mi po pierwsze skroili na bieżąco, a nie brali z rynienki i podgrzewali w mikrofali, a po drugie – nigdy nie chcę żadnych sosów i surówek. Wolę wersję oryginalną, czyli chlebek, kawałki mięsa i tyle. Nie chciałbym jednak używać słowa profanacja, bo to są po prostu bardzo indywidualne historie.