 |
ADAM NOWAK
Specjalnie dla existence
Wytrącenie z codzienności
Każdego ranka odprawiamy jakieś rytuały. Osobiste, być może każdy inne, ale gdyby przenikając wzrokiem ludzkie domostwa, zerknąć z góry na ciąg zdarzeń np. porannych – podobne. Rytuały te można byłoby usystematyzować w grupy odprawiających rytuały. Od wstających pośpiesznie czy mających czas albo niecierpliwych po ociągających się, wylegujących. Ilu zwolenników określonego sposobu wstawania, tyle grup. Wszak wszystko się powtarza, a ludzkie zwyczaje zwłaszcza. Wiadomo jednak, że póki żywiśmy, a obudzeni, póty wstać trzeba, należy, można, a jakże! Jeśli tylko pozwoli na to ludzka wyobraźnia i nieograniczoność rytualnych możliwości. O tyle to ważne, o ile trud powstania z miejsca nocnego złożenia do snu jest rzeczywiście prawdziwy. A że jest, to większość z nas wie, bo zanim zaczniemy dzień, tuż po wschodzie słońca zostanie pochwalony.
Wyobraźmy sobie potencjalnego, wstającego rankiem obywatela. Żonaty? Niech będzie żonaty, a na potrzeby felietonu dodatkowo ojciec. Małżeństwo w miarę zgodne, przynajmniej kilkunastoletnie, jednak heteroseksualne. Dzieci? Jak obliguje średnia europejska – dwoje. Chłopiec i dziewczynka albo odwrotnie. Zwierzę – pies z możliwością obecności kota. Przed domkiem (okolica spokojnie jednorodna) – auto familijne na kredyt. Pora roku – wiosna. Zatrudniony w… pracujący na… uprawniony do…
|