![]() |
Utop swoją
ADAM NOWAK specjalnie dla „existence” Nazywany przeze mnie (na własny użytek) mistrzem formułowania poetyckiej myśli Josif Brodski napisał w jednym z wierszy, że „wszystko ma gdzieś swój kres, nawet najdłuższy smutek”.
|
|
Zaprzęgam to niełatwe zdanie do tzw. pracy nad sobą, gdy tracę z nadzieją budowany dobry nastrój. Gdy coś trwa permanentnie, nieustępliwie, nieraz podstępnie podkopując starannie konstruowaną perspektywę optymizmu. Takim zjawiskiem porównywalnym jest oczekiwana, a jednak najczęściej zbyt długo trwająca zima. Nie dlatego, że sama z siebie zima jest za długa. Ani że zimna, ani że biała i śliska, wietrzna, zmuszająca do emocjonalnego przycupnięcia. Określona terminem kalendarzy, nieuchronnym następstwem pór roku, jest do przebrnięcia w określonym czasie i miejscu. Zastygła w swej higienicznej bieli, przywalona gdzieś na poboczu zmarzniętą zaspą trwa od grudnia po nieskończoność marca. Niekiedy kwietnia. I niczego w tej określoności przyspieszyć ani zwolnić nie można. Na dokładkę tejże określoności u końca zimy rysuje się perspektywa buchnięcia nowego życia. Życia zwanego wiosną. Kiedy przedawkowane chłodem strumyki krwi napierają na zbyt ciasne, skurczone zimową wegetacją brzegi żył. |
|
SlowLife